
Planer 2025/2026- Edycja Św. Pawła – recenzja
Kiedy byłam nastolatką często miałam dylemat z jakiego kalendarza korzystać… Z tego „na dany rok”, który rozpoczynał się w styczniu, czy tego „szkolnego”, który startował od września… Baaaa, zdarzało mi się nawet zaczynać zapiski we wrześniowym kalendarzu, by w styczniu… przenieść się z nimi do nowego… Albo na odwrót… Urok młodzieńczego niezdecydowania 😊 (Ktoś też tak miał?).
Dlatego uśmiechnęłam się pod noskiem, kiedy przyszedł do mnie prezent od wydawnictwa Edycja Świętego Pawła w postaci planera – ma on bowiem dość nietypowy układ i przewidziany jest na zapiski z 16 miesięcy – od września 2025 do końca grudnia 2026 😊 A że „nastoletnie niezdecydowanie” od dawna zastępowane jest „starczą potrzebą stabilizacji” (ha ha), to poczułam, że taki właśnie układ, przekraczający schemat jednego roku – to dla mnie strzał w dziesionę… Bo lubię czasem spojrzeć wstecz, zobaczyć jak się zmieniam na przestrzeni czasu, co mnie zatrzymywało parę miesięcy temu, a co porusza teraz, w jakim konkretnym Słowie Bóg do mnie przemawia…
Kiedy zobaczyłam ten piękny planer – nie miałam wątpliwości na co go przeznaczę i pierwsza myśl była tylko jedna! Od dłuższego czasu bowiem „jaram się” akcją #życiezesłowem, którą zapoczątkowała w sieci Magdalena Urbańska. Magda szukała swojego sposobu na codzienne karmienie się Słowem Bożym i nie chodziło o to, by spędzać nad studiowaniem Biblii pół dnia albo „zagrzebać się” w biblijnych komentarzach. Swój sposób znalazła właśnie w takiej prostej formie: przeczytać czytania z dnia, wybrać z nich i zapisać jedno zdanie, które najbardziej poruszyło serce… Ponosić je w sobie, pozwolić mu „popracować”, dać mu się „pokarmić”…
Ta akcja okazała się także być idealna dla mnie… Bo przeczytanie czytań z dnia zajmuje nie więcej niż 5 minut, jestem w stanie wyłuskać ten czas nawet w najbardziej napiętym planie dnia, ucząc się tym samym konsekwencji w spotkaniu ze Słowem. A zapisanie jednego zdania to (obok kontemplacji Żywego Słowa) także świetny pomysł na to, by przyjrzeć się bliżej samemu sobie… Dlaczego akurat to konkretne zdanie mnie dziś zatrzymało na dłużej, czy ono może dać mi siłę, czy mnie zmieni…?
Ale ale… Przecież o planerze miał być ten wpis 😊 Co mnie zatem w nim urzekło? Przede wszystkim poręczny i wygodny zeszytowy format oraz tygodniowy układ – idealna ilość miejsca na zapisanie jednego inspirującego zdania z codziennych czytań… Plus – cała dodatkowa strona na zanotowanie luźnych myśli i głębszych poruszeń serca.
Po drugie – estetyka wydania – planer ma bowiem uroczą okładkę (twardą, solidną i zdobioną tłoczonymi złoceniami), a tasiemka i gumka dodają mu elegancji. No i środek – dwukolorowy druk, sigla biblijne odwołujące do czytań z dnia, informacje o świętach, uroczystościach, wspomnieniach obowiązkowych i patronach dnia – czyli wszystko co potrzeba w jednym miejscu. Do tego inspirujący cytat na każdy tydzień.

Dla mnie – idealny na aktualne potrzeby. Aktualnie korzystam bowiem z planera o grubym papierze, takiego, który dźwigał wielotygodniowy ciężar kolorowych markerów, zakreślaczy, obrazków i naklejek – i taki sprawdzał mi się w ostatnich miesiącach. Ale dziś, wraz z nowym rokiem szkolnym, który nieubłaganie nadciąga – czuję potrzebę posiadania planera lekkiego, poręcznego, takiego, którego można wrzucić do torby i zawsze mieć przy sobie. Cóż dodać… Życzę sobie wytrwałości w codziennym spotkaniu ze Słowem… Wydawnictwu dziękuję za prezent, a Madzi – za rozpoczęcie akcji, która karmi też moje serce…
A jaki jest Twój sposób na regularne spotkanie ze Słowem?
Tytuł: Planer 2025/2026
Liczba stron: 168
Wymiary: 13 cm x 20,5 cm
Oprawa: Twarda
Wydawnictwo: Edycja Świętego Pawła
* książkę otrzymałam od Wydawnictwa Edycja Świętego Pawła w ramach współpracy recenzenckiej. Nie miało to wpływu na moją ocenę i opinie o książce.
