-
„Przyjaciel na dłużej niż na zawsze” – recenzja*
Nazwisko „Jan Twardowski” na okładce książki zawsze wzbudza we mnie jakiś rodzaj nostalgii. Wracam do jego twórczości z sentymentem, bo mam we wspomnieniach moje pierwsze, dziecięce zetknięcia z poezją, kiedy to właśnie Jana…