Bez kategorii,  Lektura obowiązkowa,  O liturgii i sakramentach,  Przeczytana z przyjemnością,  Szkolniaki 6+,  Szkolniaki 9+

„Daleko i blisko czyli o spowiedzi świętej dla dzieci” – recenzja

„Czy wiecie co robi Pan Bóg, kiedy spotyka grzesznika? Patrzy na niego z miłością. I to spojrzenie nieraz wystarczy, żeby grzesznik zamienił się w świętego. Nie zawsze od razu, czasem bardzo pomału, ale w końcu – tak. Kiedy idziemy do spowiedzi, pozwalamy Panu Bogu patrzeć na nasze życie. Oddajemy je w Jego ręce i prosimy, żeby nauczył nas kochać” – kiedy przeczytałam ten fragment na tylnej części okładki książki „Daleko i blisko czyli o spowiedzi świętej dla dzieci” mocniej zabiło mi serce. Bo właśnie takich książek o spowiedzi szukam dla moich dzieci – książek, które pokazują sakrament pokuty jako spotkanie z miłosiernym Bogiem; takich, które nie karmią lękiem…

Książka wydana została w 2020 roku przez Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnię Sandomierz. Duet: Dominika Stadnicka-Strzembosz (tekst) i Marcin Strzembosz (ilustracje) oddają w ręce młodego czytelnika książeczkę potrzebną i ważną. Taką, która mówi o sakramencie spowiedzi jak o wciąż niekończącej się Bożej łasce. Taką, która pokazuje, że miłość Boga nigdy się nie wyczerpuje i zawsze On na nas czeka z otwartymi ramionami i leczy rany. Jest daleko, a jednocześnie tak blisko, na wyciągnięcie ręki i serca.

„Daleko” i „blisko” – wokół tych dwóch słów budowana jest narracja. Jak często te dwa słowa się przenikają, jak szybko zaciera się między nimi granica, jak zmienia się ich znaczenie w zależności od punktu widzenia czy kontekstu… Autorka sprytnie pokazuje, że nie zawsze miarą dla tych dwóch słów jest odległość, częściej – to miłość… Wychodzi od historii Adama i Ewy, którzy przez grzech tracą pierwotną bliskość z Bogiem i „nagle zrobiło się im do Niego bardzo daleko…”. Przytacza także nowotestamentalną przypowieść o miłosiernym ojcu, który wybiega na spotkanie syna, gdy ten był jeszcze daleko. Spieszy się, by nakarmić go miłością… A potem jest już tylko bliskość i świętowanie… Przypomina inne biblijne historie, w których Pan Bóg uwalnia człowieka od zła – wszystko po to, by nie zostawiać go samego w jego ułomności.

W dalszej części książki znajdziemy bardzo dobry rozdział o sumieniu (które potrafi przecież czasami nas gryźć i zostawiać swoje zęby) i postawie miłosierdzia, która może stać się naszym biletem do nieba. Ileż tu przy okazji bezcennych myśli o Bożym Miłosierdziu i przebaczeniu, którym nas Bóg nieustannie obdarza. Autorka omawia także pięć warunków dobrej spowiedzi… Pozwólcie, że z każdego z nich zacytuję jedno zdanie – ono powie Wam o klimacie książki więcej niż moja nieudolna próba recenzji 🙂

1. Rachunek sumienia – „jest po to, by przypomnieć sobie każdy z grzechów. Kiedy wyznajemy je w podczas spowiedzi, mocą Ducha Świętego, zostaną nam odpuszczone, pokonane Bożą miłością”.
2. Żal za grzechy – „każdy rodzaj żalu za grzechy ma jedno zadanie: obudzić w nas tęsknotę za tym, żeby wrócić i przeprosić”.
3. Postanowienie poprawy – „postanowić poprawę oznacza nie chcieć więcej żadnego grzechu. Nie tylko pierwszego i drugiego. Jeśli zobaczyliśmy cztery grzechy, żegnamy się ze wszystkimi czterema. Jeśli osiemnaście, nie chcemy wszystkich osiemnastu. To czasem trudna sprawa, tyle pracy naraz!”
4. Szczera spowiedź – „co nas czeka na końcu? Łaska przebaczenia. Pan odpuszcza nami winy, a to znaczy coś bardzo ważnego: że popełnione grzechy już nas nie zatrzymują w drodze do nieba”.
5. Zadośćuczynienie – „to inaczej naprawa wszystkiego, co się przez grzech zepsuło. Grzech wydarł dziurę w miłości i teraz trzeba tę naderwaną, postrzępioną miłość odnowić”.

W dalszej części książki znajdziemy także „rachunek sumienia”… Ale – niech Was nie zmyli ten formalny tytuł… Nie jest to bowiem klasyczny zestaw pytań, zaczynających się od „czy…..?”, ale raczej spis krótkich myśli, naprowadzających młodego czytelnika na praktykę samodzielnego rozeznawania. Oczywiście – rozeznawania na miarę dziecięcej wrażliwości i dojrzałości. To próba zmierzenia się z kwestiami: co to właściwie znaczy:

1. Miłować Pana Boga
2. Miłować bliźniego
3. Miłować siebie samego…

Tu pewnie wszyscy miłośnicy duchowości ignacjańskiej uśmiechają się pod noskiem – bo faktycznie nie da się nie zauważyć tej ignacjańskiej inspiracji – rachunku sumienia w kluczu badania relacji: z Panem Bogiem, z drugim człowiekiem i z samym sobą. „Ten rachunek sumienia – pisze autorka w rozdziale dla rodziców został sporządzony właśnie z tą myślą, że grzech to nic innego jak niedostatek w miłości. (…) Grzech, ów nieszczęsny dystans, prowadzący niekiedy do dramatu polegającego na całkowitym zerwaniu więzi z Bogiem, pokonuje się wyłącznie w jeden sposób: bliskością z Bogiem”.

Kiedy czytałam tę książkę wielokrotnie przychodziła mi do głowy myśl: „O! dokładnie to chciałabym dzieciom powiedzieć. O! dokładnie tak samo to czuję. O! czytasz w moich myślach, droga autorko!”. Pozwólcie, że po prostu zostawię Wam kilka cytatów – one świetnie pokażą Wam klimat i wartość tej książki:

„Kiedy Pan Bóg patrzy na człowieka, to przede wszystkim po to, żeby zobaczyć w nim dobro. Nawet jeśli nikt inny już tego dobra nie widzi, bo jest go tak mało albo jest tak ukryte pod górą grzechów, że wydaje się, jakby go wcale nie było. W pełnym miłości spojrzeniu Pana Boga to dobro rośnie i grzesznik zamienia się pomału w świętego”

„Za każdym razem, gdy pozwalamy się Bogu znaleźć w sakramencie spowiedzi nasze rany zostają opatrzone. Możemy wrócić do zdrowia w tej gospodzie, którą jest Kościół”.

Niemal na każdej stronie znalazłam jakieś zdanie-perełkę, które mnie absolutnie rozczuliło i nakarmiło. Nie dziwię się, że tytuł książki „Daleko i blisko czyli o spowiedzi dla dzieci” ma dopisek (i nie tylko…) Jestem przekonana, że w wielu miejscach zatrzyma ona na dłuższej refleksji niejednego dorosłego…

To jest naprawdę dobra książka. Czuła, empatyczna, mądra. Kojąca i otulająca. Taka, która nie karmi strachem. Taka, która rozpala dziecięcą tęsknotę za bliskością Pana Boga. Taka, która pokazuje sakrament spowiedzi jak spotkanie z czułym, kochającym i miłosiernym Ojcem. Taka, która nieustannie podkreśla, że w życiu chodzi o miłość. Jeśli mielibyście ze swoim dzieckiem przeczytać w życiu tylko jedną książkę o spowiedzi – niech to będzie TA!

Tytuł: Daleko i blisko czyli o spowiedzi świętej dla dzieci
Autor: Dominika Stadnicka-Strzembosz
Ilustracje: Marcin Strzembosz
Liczba stron: 77
Wymiary: 20,5 cm x 14,5 cm
Oprawa: Miękka
Wydawnictwo: W drodze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *