Pod naszym niebem

Wieś – spokój i cisza. To tylko pozory. W niewielkiej wiosce na Powiślu jak w soczewce skupiają się problemy małe i duże. Karolinie nie daje zasnąć pomysł, który w jej rodzinnej miejscowości chce zrealizować pewien doktor. Hani sen z powiek spędza nazbyt gadatliwa teściowa i milczący od dłuższego czasu syn. W idyllicznym otoczeniu nie umie się odnaleźć doktor Maciej, który uciekł od wielkomiejskiego zgiełku. Podczas kilkudniowego pobytu na wsi Monika rozgrzebuje stare rany. A pod powierzchnią teraźniejszości wciąż pulsuje historia wydarzeń z czasów II wojny światowej, na wspomnienie której trudno zmrużyć oko.

Pod naszym niebem to dowcipny i wciągający debiut. Powieść zachwycająca w swej prostocie. Kalejdoskop postaci z krwi i kości, z którymi aż żal się rozstać. Opowieść o tym, że gdy niebo się wali na głowę, z pomocą przychodzi drugi człowiek. Wieś to w końcu cisza, spokój i… jej mieszkańcy. 

Blurba do książki napisała Agnieszka Łopatowska z portalu Interia.pl


Tak wygląda prawdziwe życie! Sylwia Kubik pokazuje nam wycinek polskiej rzeczywistości z wszystkimi jej blaskami i cieniami. Dla mnie najcenniejsze w tej książce jest to, że walczy z zaściankowością i stereotypami. Nie wiem, czy autorka ma takie plany, ale już z niecierpliwością czekam na kolejne tomy.

Patronem i pierwszym recenzentem powieści jest Ogród Kwitnących Myśli.


Powiem Wam tak – w opowieść napisaną przez Sylwię Kubik wchodzi się tak, jak do domu przyjaciela. Zaczęłam czytać pierwsze zdania, akapity, strony, i nagle, zupełnie tego nie odnotowując, poczułam się jak u siebie – dobrze, bezpiecznie, na miejscu, i zapragnęłam się rozgościć na dłużej.

Wspaniałą recenzję książki możemy przeczytać także na blogu Iwony Mejzy.

Klimat tej powieści sprawia, że obcując z bohaterami zaczynamy ich traktować jak bliskich nam ludzi, przejmujemy się ich problemami i kibicujemy im. A synowe podobnych do Weroniki teściowych mogą się zainspirować sprytnym rozwiązaniem problemu, który tylko dzięki cierpliwości Hanki nie przerodził się w wojnę

Pani Sylwia od urodzenia jest mieszkanką wsi na Powiślu. Zakochana w miejscowych zabytkach i krajobrazach. Polonistka z powołania i zawodu. Uwielbia literaturę, historię, las i gotowanie. Żona Wojciecha i matka dwóch wspaniałych córek Anielki i Gabrielki. 

Autorka jest także pasjonatką komponowania ziół. Dla recenzentek i naszego zespołu przygotowała piękne herbatki.

Powiśle to piękne rejony. Na poniższym zdjęciu możemy odkryć czar tego wyjątkowego miejsca.

Dobre słowo o powieści napisała autorka bloga Zaczytana.

Nie wiem, czy autorka taki miała zamysł, ale tą historią poruszyła moją lepszą stronę. Generalnie staram się być dobrym człowiekiem choć są dni, kiedy mam wszystkiego i wszystkich dosyć. Ostatnio coraz częściej mam ochotę wyprowadzić się właśnie do takiej Brzozówki. Pracować, grzebać w ogródku, mieć zwierzątka, wsłuchać się w siebie. Mam dość tego pędu, który jest w stolicy.

Warto przeczytać także parę słów na blogu Przystanek Szczęścia.

Tę książkę czyta się jednym tchem. Są przesympatyczne dialogi z małą Gabrysią, które niejednokrotnie rozbrajają czytelnika. W ciekawy sposób autorka pokazała też jak rozmawiać z małym dzieckiem o śmierci i stracie bliskiej osoby. Smutne momenty, jakie spotykamy w tej historii, autorka przekazała w  delikatny sposób. Powoduje to, że jesteśmy świadomi przesłania, jakie płynie z książki.

Na profilu Życie To Nie Bajka mamy kolejne miłe słowa o debiutanckiej powieści.

Uważam, że to ciekawa książka i pod względem fabuły i pod względem kreacji bohaterów oraz dialogi rezolutne Gabrysi, która Mnie szczerze rozbawiła. Czytając ją poczułam się jak bym była mieszkanką tej wsi, tak wsiąknęłam w ich losy. 
Jeśli podobnie jak Ja lubicie powieści z życia wzięte i nie dające o sobie zapomnieć, serdecznie ją polecam.

Polecamy recenzję na portalu granice.pl


Pod naszym niebem to autentycznie wciągająca, mimo wszystko lekka, ale też skłaniająca do refleksji opowieść o życiu i o tym, że to my decydujemy o jego kształcie. Bohaterowie powieści to w większości ludzie wierzący, którzy stawiają Boga w istotnym miejscu swojego życia. Jest zatem czas na modlitwę czy świętowanie, ale jest też miejsce na codzienne obowiązki. Żadna z tych sfer – ani sacrum ani profanum – nie przysłania w powieści drugiej, ale stanowi świetne jej dopełnienie. Jak w życiu katolickich, wierzących rodzin.

Autorka udzieliła poruszającego wywiadu dla Aleteia.pl, w którym dzieli się historią swojej córki, która urodziła się w 6 miesiącu.

Nie pytała pani, dlaczego akurat pani się to przytrafiło?


Nie, nie pytałam dlaczego mnie to spotkało. Jak nie mnie, to kogo miało spotkać? Mam wskazać palcem? Bóg wiedział, co robił. Skoro dał mi takie doświadczenie, wiedział, że sobie poradzę. Zrobię wszystko, co się da. Mąż bardzo to przeżywał, a dla mnie to było zadanie, trzeba było działać, więc działałam. Doświadczyliśmy też wiele życzliwości, pomocy. Ludzie, których nie znamy, modlili się za Gabrysię, były odprawiane msze w jej intencji, później zbiórki na kosztowną rehabilitację. Myślę, że w przetrwaniu pomogła życzliwość ludzi wokół, a także wsparcie, jakim dla siebie wzajemnie jesteśmy, to, jak się uzupełniamy.


Panią Sylwię można było także usłyszeć na antenie Poranka Rozgłośni Katolickich.

Piękną recenzję można przeczytać na blogu Nie tylko o książkach.


Autorka powieści dotyka trudnych tematów: niepełnosprawność dziecka i samotne rodzicielstwo, problemy nastolatków, wielodzietność, kłopotliwa teściowa. Książka w swojej prostocie jest wyjątkowa, bowiem znajduje antidotum na wiele zmartwień, które są nieodłączną częścią naszego życia. Rozwiązanie niektórych z nich, przedstawione zostaje w zabawny sposób. 

Pani Sylwia udzieliła wzruszającego wywiadu w Radiu Gdańsk.

Na blogu NIEnaczytana możemy przeczytać wiele pięknych słów na temat książki.


Myślę, że „Pod naszym niebem” to książka dla kobiety w każdym wieku. Autorka zadbała bowiem, aby pośród jej bohaterów znalazły się postaci, których problemy mogą być bliskie zarówno nastolatce, kobiecie w średnim wieku, jak i seniorce. Ciepła, przepełniona miłością opowieść o radości z tego co posiadamy, o umiejętności akceptacji bliźniego bez względu na jego negatywne nastawienie do nas i całego świata. Polecam miłośnikom literatury obyczajowej, którzy mają ochotę na podróż w rejony Powiśla. Autorka skutecznie Was rozkocha w pięknej Brzozówce, a Wy pokochacie ją i jej mieszkańców.

Tak się akurat złożyło, że ostatnio piszę Wam o debiutach. :)I dziś zapraszam na moją opinię o książce Sylwia Kubik -…

Opublikowany przez NIEnaczytana Sobota, 17 sierpnia 2019

Zachęcamy również do zajrzenia do recenzji na stronie Książkowe Wyliczanki.


„Pod naszym niebem” to jeden z debiutów, które można postawić przy książkach „pełnoprawnych” pisarzy i nic na tym nie straci. Historia wciąga od pierwszych stron, bohaterowie są żywi i ciekawi, a ich historie wzbudzają wiele różnych emocji. Całość jest skomponowana idealnie, a po ostatniej stronie chce się więcej. Książka, koło której nie można przejść obojętnie. 

Polecamy recenzję na blogu Zaczytana Ewelka


Zawsze czytam podziękowania od autora, jest to dla mnie uzupełnienie książki, odczucia autorki są wzruszające i przybliżają mi jaką jest osobą.
Powieść absolutnie każdemu polecam z całego serca. Wyczekuję już kolejnej części.

Autorka udzieliła wywiadu dla Portal na Plus.


Mówiąc wprost – spodziewałam się takiej trochę nudnawej sielanki. A tymczasem powieść zaskoczyła mnie całkowicie, bo choćbym chciała, to nie miałam czego się „przyczepić”. Czytanie jej kojarzyło mi się z przytulnym kocem i filiżanką gorącej herbaty. Brakowało jej wartkiej akcji, ale czy zawsze musi być? Przynajmniej nie wertuje się i nie omija opisów, żeby jak najszybciej dotrzeć do: „kto zabił?!”, albo „czy ona z nim będzie?!”.

Rozmowę z autorką przeprowadziła również dziennikarka portalu Interia.pl, Agnieszka Łopatowska.

– Staraliśmy się o drugie dziecko cztery lata. Zawsze chcieliśmy mieć dużo dzieci. Najlepiej czworo. Ale mamy dwie wspaniałe córki: Gabrysię i Anielkę, i bardzo się z tego cieszymy. Długo walczyliśmy, żeby Gabrysia pojawiła się na świecie i od początku to było z takimi strasznymi przygodami.

Na blogu Papierowy bluszcz możemy przeczytać wiele pięknych słów nt. naszej książki.


Sylwia Kubik ma szalenie lekkie i słoneczne pióro. Debiut autorki sprawia, że w serduchu odczuwa się pewnego rodzaju spokój i ciepło oraz poczucie bezpieczeństwa, które na długo w nim gości. Opisy pozwalają wyobrazić sobie każdy, nawet najdrobniejszy szczegół wsi i jej mieszkańców – piękne krajobrazy, urocze domy, ale i twarze ludzi, często poorane zmarszczkami i doświadczeniami wypisanymi na twarzy.
Dialogi prowadzone przez autorkę są bardzo naturalne, jak gdyby pisało je samo życie. Udało się w nich Sylwii Kubik uchwycić całą paletę emocji i uczuć, które czuć na każdej stronie.

Dodaj komentarz